Co za typ. Hah, nie należy oceniać książki po okładce, bo w tym przypadku można się nieźle przejechać.
- Jasne. -odpowiedziałam chłodno po chwili i odsunęłam się od stołu.
Odeszłam nie zasuwając po sobie krzesła, zamierzałam tu keszcze wrócić, ale nie w najbliższym czasie. Wkurzyłam się. Kurcze też jestem dobra, ten drugi nie był miły, a ja się zachowałam jak małe dziecko. Kretynka ze mnie. Westchnęłam głośno i wyszłam do ogrodu.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz