Na miejscu było jeszcze cudowniej, niż opisywała to matka. Poszłam się wpierw przywitać z Maksem i jego rodziną. Następnie rozpakowałam się w swoim domku, nie że nie było miejsc w domku rodziców tylko oni stwierdzili, że tak będzie wygodniej. Mnie to było obojętne, więc się zgodziłam. Gdy kończyłam ktoś zapukał do drzwi.
- Proszę. -do środka wszedł Maks.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz