Zrobiło mi się na prawdę przykro. W dzieciństwie nie byłam ładna, ani szczupła, zawsze się ze mnie wyśmiewano...miałam nadzieję, że jak zadbam jeszcze bardziej o siebie, przestaną mnie dręczyć. I wszystko się polepszyło do teraz. Kiedy usłyszałam tyle przykrych słów od Ashtona.
- Elise, proszę. Już nie płacz. -usiadł obok na łóżku i objął mnie.
Nie mogłam powstrzymać łez, pozwalałam każdej spłynąć po kolei. Po chwili poczułam, że Maks gładzi mnie po plecach. Spojrzałam na niego i przytuliłam go, wtulając się w jego ramię. Przytulił mnie do siebie mocniej i zaczął lekko kołysać. Z chwilą, bardziej się uspokajałam. Po jakimś czasie, miałam już tylko wilgotne policzki od łez i drgawki. Zamknęłam oczy i chciałam stać się niewidzialna, jak dobrze, że mam osobny domek. Rodzice nie mogliby mnie zobaczyć w takim stanie.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz