Uśmiechnąłem się pod nosem.
- Widzisz tą linę? - spytałem, pokazując na ogromne drzewo i linę powieszoną na grubej gałęzi tuż nad jeziorem.
- Idź się powieś. - powiedział Ashton nie odrywając wzroku od telefonu.
Wywróciłem oczami i zignorowałem jego komentarz.
- Powskakujemy z niej do wody? - posłałem jej uśmiech.
Elise?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz