- Jasne. -odwzajemniłam gest.
Maks pokazał mi jak najwygodniej wchodzi się na to drzewo. Obserwowałam go dokładnie, chłopak bez trudu wspiął się na gałąź i podszedł do liny, zjechał na niej kawałek, rozbujał się i skoczył. Na momęt nie było go widać, ale po chwili wypłynął i odwrócił się do mnie.
- Teraz ty. -uśmiechnął się szeroko.
Zrobiłam dokładnke to samo co on. Teraz razem już byliśmy w wodzie. Powturzyliśmy skok jeszcze kilka razy, nagle przyszedł do nas Ashton.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz